Jutro Tłusty Czwartek, a ja mam kolejny wlew i zastanawiam się kiedy będę mieć czas na
"spałaszowanie" tłuściutkiego, pachnącego pączusia. Chociaż nie przepadam za pączkiem z różą to chyba jutro wypada go zjeść oprócz pączka z toffi czy marmoladą! Wiecie w końcu czeka nas 40 Dni Postu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Z toffi? Nie jadłam nigdy, a jadłas z adwokatem?
OdpowiedzUsuńMoje najulubieńsze :D
Teraz staram się unikać p[ączków, bo przemiana materii nie ta co za młodu.
Pamiętam z dzieciństwa, pączki mojej babci, takie z powidłami śliwkowymi zmieszanymi z rożą, a do tego pieczone były na smalcu.. Symfonia smaków.
MK
pączki z toffi górą;)
OdpowiedzUsuńNajlepsze są z różą MAdzia ;) sam smak ;) Taką różą z ogródka babci nazbieraną i utartą z cukrem ;) Tylko na taki sobie pozwalam;)
OdpowiedzUsuńMadziu, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin:)
OdpowiedzUsuńduzo zdrówka, siły w walce z chorobą, szczęscia, miłosci i spełnienia najskrytszych marzeń życzą Elżbieta i Gabriel.