poniedziałek, 14 września 2009
marne zakupy
Byłam dziś z Leszkiem w centrum ale niestety nic ciekawego nie kupiliśmy. Prawdę mówiąc to mąż kupił 2 jogurty pitne i teoretycznie jeden miał być mój ale w praktyce oba wypił. Sprawdza się przysłowie "na spółki sra.ą jaskółki".
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz