Muszę wciąż ćwiczyć by móc chodzić, ale też pewnie znacie tzw. uczucie lenistwa, które niestety mnie dopada. Dlatego staram się jeździć do sanatorów i na rehabilitację do ośrodka. W tym roku w marcu, czyli nie tak dawno, byłam na rehabilitacji w Bornym Sulinowie.
Na tym zdjęciu jestem z Przemkiem (fizjoterapeutą) który wziął mnie na małą wycieczkę. Dzięki niemu miałam okazję zobaczyć śliczne jeziorko z mewami i innymi wodnymi stworzonkami, bo niestety dróżki nie są zbyt dostosowane do zwiedzania dla osób na wózkach lub mających lekki problem z chodzeniem!

No, no, no ale przystojniacha! Fiu, fiu :D
OdpowiedzUsuńA wszelakim leniom mówimy nie!
pozdrawiam ;)
promienna Madzia i tak trzymaj;)
OdpowiedzUsuńpozdrowienia i moc usciskow
przystojniak z tego fizjoterapeuty, a mąż nie jest zazdrosny ? :)
OdpowiedzUsuńtak ,mąż zaczyna być zazdrosny :)
OdpowiedzUsuńno chyba powinien, bo ma uroczą żonkę :)
OdpowiedzUsuń