Nie lubię tego okresu w kalendarzu bo Święta Bożego Narodzenia się skończyły i niedługo trzeba choinkę rozbierać. Fajnie mieć żywą choineczkę ale ona pomału traci kolor, igły i chęć do "życia" bo niestety brak jej życiodajnej wody! Zawsze zastanawiałam się czy lepsza jest żywa czy sztuczna choinka w domku w tej sytuacji? Weźcie wszystkie za i przeciw żywej choinki i proszę napiszcie, która jest wg Was Drodzy czytelnicy jest lepsza i dlaczego?!!!
sobota, 9 stycznia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Najlepsza jest żywa choinka w doniczce! W ten sposób nie umiera, można ją podlewać a po okresie świątecznym wkopać np. w ogródku albo na działce. Polecam, bo sama taką mam :)
OdpowiedzUsuńŻywa, oczywiście, że żywa - choinkę a co za tym idzie - okres świąteczny czuć i to dosłownie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
W tym roku pod choinkę wraz z życzeniami Wesołych Świąt dostałam ...CHOINKĘ :)! Żywą, pachnącą, niemal dwumetrową. Był to prezent od miłego pana sprzedawcy z jednego sklepu w naszym mieście (Wadowicach).
OdpowiedzUsuńPan był zupełnie nieznajomy i sprawił mi tym darem radość większą niż jakiekolwiek inne podarki świąteczne. Moja buzia była uśmiechnięta od ucha do ucha, a serce urosło. Dobrze, że są jeszcze ludzie z gestem i życzliwością..
ja osobiście Madzia preferuję od urodzenia sztuczne choiki sama taką mam -jest duża i gęsta.Na pewno nie zamieniła bym na inną.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń