A to już podróż poślubna. Bardzo chcieliśmy z mężem wsiąść na tak duże zwierzę i przejść kilkanaście metrów. UDAŁO SIĘ. nikomu nic się nie stało nawet Alex czyli ten wielbłąd nie przestraszył się nas.Wcale nie było drogo a pamiątka na całe życie i dużo wspomnień.
czwartek, 1 października 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

cudownie!
OdpowiedzUsuń