czwartek, 22 października 2009
wlew Tysabri
Nie pisałam wcześniej bo przed chwilą wróciliśmy z Krakowa. Dzięki waszym wpłatą na moje subkonto nadal mam pieniądze na lek i możliwość brania Tysabri. Chce żebyście wszyscy wiedzieli że czuję się lepiej. Co prawda mąż mi pomaga w pewnych czynnościach, ale staram się sama. Poniżej zdjęcie z dzisiejszego wlewu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

eh eh eh... nie wiem czy cieszyć się czy płakać? Cieszyć bo jest lepiej i będzie lepiej! Czy płakać że pieprzony ustrój w Polsce chory! Nie refunduje tysabri? Madzieńko trzymam za Ciebie i stale pamiętam! Ostatnio dawała Ciebie za wzór, ale to opowiem jak się spotkamy!
OdpowiedzUsuńtak, podzielam opinie Ani o polskich chorych realiach służby zdrowia..
OdpowiedzUsuńA nasza Madzia od zawsze jest dzielna i promienna, mimo tego niełatwego znaku od Boga danego na pewno w jakimś celu.
Uściski dla Ciebie sąsiadeczko!
trzymam kciuki:)
OdpowiedzUsuńMadziu jesteś taka dzielna!!!
OdpowiedzUsuńTrzymamy kciuki i cieszymy się że dobrze się czujesz :)))
Natalia :)
My tez sie cieszymy ,ze dobrze sie czujesz Madziu-to wielka nadzieja i podpora dla innych,ktorzy tego potrzebuja:**
OdpowiedzUsuńjadzia