wtorek, 13 października 2009
Kap, kap.....
Dziś z moją chrześnicą oglądałam już chyba 26 raz bajeczkę o jej obecnie ukochanym zwierzątku- jelonku Bambim. Był tam moment, kiedy mały jelonek przestraszył się deszczu i wybiegł na zieloną polankę.Jelonek oprócz pięknej syrenki Arielki to teraz poza mamą i tatą, bożyszcze Martynki, więc niewiele myśląc też chciała wybiec na"łąkę", tzn przed blok, by w strugach deszczu się wykąpać :o)! Ubrała kaloszki na lewo i chyba to pozwoliło mi ją złapać przed wylotem za drzwi. hahaha
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Witaj :)
OdpowiedzUsuńoglądalam dzis Wasz pierwszy taniec na youtube :) bardzo sie wzruszyłam. Twoj mąż przesłał mi adres Twojego bloga :)
Przyłącze się do zbiórki pieniązkow!
Pozdrawiam Cie serdecznie!
nika :)
Cześć! Cieszę się, że nasz taniec się podobał. Dziękuję za każdy grosik bo, nie ukrywam, że bardzo się cieszę, bo każdy grosz się liczy! Pozdrawiam, pa.
OdpowiedzUsuń