Nawet nie wiedziałam, że moja chrześnica może mieć taką fantazję.Najpierw opowiedziałam jej bajeczkę, a później zaczęłam się bawić z nią w Śpiącą Królewnę. Raz ona była Królewną, którą ja jako Książę pocałunkiem budziłam, a raz ona budziła mnie buziakiem w rączkę.
za niedługo wujek Leszek przyleci to się też pobawi w śpiącego królewicza z ciocią Madzią :)
OdpowiedzUsuńHi Hi, jak sie tu bajkowo zrobiło.. :)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że życie to nie bajka..ale choć na chwilę można je bajką uczynić. Pozdrawiam Was Królewny i Królewicze!
- giermek
DZIĘKUJEMY PIĘKNIE...:)!!!
OdpowiedzUsuń